Prof. Leon Kaczmarek
1911 – 1996

Początki

Leon Kacz­ma­rek uro­dził się 12 mar­ca 1911 roku w Wan­ne (w Niem­czech), gdzie miesz­ka­li i pra­co­wa­li Jego rodzi­ce. Po odzy­ska­niu nie­pod­le­gło­ści cała rodzi­na osie­dli­ła się w Jaro­ci­nie. Tu też w 1931 roku ukoń­czył gim­na­zjum neo­kla­sycz­ne stu­dia z zakre­su filo­lo­gii pol­skiej odbył na Uni­wer­sy­te­cie w Pozna­niu pod kie­run­kiem wybit­nych, zna­nych języ­ko­znaw­ców, takich jak: Hen­ryk Uła­szyn, Edward Klich, Miko­łaj Rud­nic­ki i Adam Toma­szew­ski. W latach 1934–1939 był asy­sten­tem wolon­ta­riu­szem, a następ­nie star­szym asy­sten­tem Uni­wer­sy­te­tu Poznań­skie­go. Jed­no­cze­śnie od 1936 do 1939 roku pra­co­wał jako nauczy­ciel w szko­le śred­niej, naj­pierw ogól­no­kształ­cą­cej, a w roku szkol­nym 1938/39 tak­że liceum peda­go­gicz­nym. W latach 1945–1946 peł­nił funk­cję wice­sta­ro­sty, a następ­nie sta­ro­sty w Jaro­ci­nie (1946–1948) oraz w Kole (1948–1950). Miesz­kań­cy obu tych miej­sco­wo­ści i ich oko­lic zapa­mię­ta­li Go jako dosko­na­łe­go gospo­da­rza, mądre­go orga­ni­za­to­ra i ini­cja­to­ra życia spo­łecz­ne­go i kul­tu­ral­ne­go tego śro­do­wi­ska.

Prof. Leon Kaczmarek
1911 – 1996

Początki

Leon Kacz­ma­rek uro­dził się 12 mar­ca 1911 roku w Wan­ne (w Niem­czech), gdzie miesz­ka­li i pra­co­wa­li Jego rodzi­ce. Po odzy­ska­niu nie­pod­le­gło­ści cała rodzi­na osie­dli­ła się w Jaro­ci­nie. Tu też w 1931 roku ukoń­czył gim­na­zjum neo­kla­sycz­ne stu­dia z zakre­su filo­lo­gii pol­skiej odbył na Uni­wer­sy­te­cie w Pozna­niu pod kie­run­kiem wybit­nych, zna­nych języ­ko­znaw­ców, takich jak: Hen­ryk Uła­szyn, Edward Klich, Miko­łaj Rud­nic­ki i Adam Toma­szew­ski. W latach 1934–1939 był asy­sten­tem wolon­ta­riu­szem, a następ­nie star­szym asy­sten­tem Uni­wer­sy­te­tu Poznań­skie­go. Jed­no­cze­śnie od 1936 do 1939 roku pra­co­wał jako nauczy­ciel w szko­le śred­niej, naj­pierw ogól­no­kształ­cą­cej, a w roku szkol­nym 1938/39 tak­że liceum peda­go­gicz­nym. W latach 1945–1946 peł­nił funk­cję wice­sta­ro­sty, a następ­nie sta­ro­sty w Jaro­ci­nie (1946–1948) oraz w Kole (1948–1950). Miesz­kań­cy obu tych miej­sco­wo­ści i ich oko­lic zapa­mię­ta­li Go jako dosko­na­łe­go gospo­da­rza, mądre­go orga­ni­za­to­ra i ini­cja­to­ra życia spo­łecz­ne­go i kul­tu­ral­ne­go tego śro­do­wi­ska.

Kariera akademicka

Rok 1950 był prze­ło­mo­wym w życiu Leona Kacz­mar­ka, wów­czas to bowiem powró­cił do aktyw­nej dzia­łal­no­ści nauko­wej na Uni­wer­sy­te­cie Poznań­skim. Począt­ko­wo pra­co­wał tu na sta­no­wi­sku adiunk­ta w kate­drze ger­ma­ni­sty­ki, awan­su­jąc wkrót­ce na sta­no­wi­sko kie­row­ni­ka Archi­wum Fono­gra­ficz­ne­go, któ­re póź­niej prze­kształ­ci­ło się w Zakład Fono­gra­ficz­ny. W 1952 roku uzy­skał tytuł dok­to­ra filo­zo­fii z zakre­su języ­ko­znaw­stwa ogól­ne­go i filo­lo­gii ger­mań­skiej. W 1954 roku L. Kacz­ma­rek prze­niósł się do Lubli­na, podej­mu­jąc, już jako docent, pra­cę na Uni­wer­sy­te­cie im. Marii Curie-Skło­dow­skiej (UMCS) w cha­rak­te­rze kie­row­ni­ka Kate­dry Języ­ka Pol­skie­go. Tu rów­nież w latach 1955–1959 peł­nił funk­cję dzie­ka­na Wydzia­łu Huma­ni­stycz­ne­go. Jego dzie­łem tam­tych lat było zor­ga­ni­zo­wa­ne na owym wydzia­le Labo­ra­to­rium Nauki Języ­ka. Rok 1970 przy­no­si zasad­ni­cze zmia­ny orga­ni­za­cyj­ne w pol­skich uczel­niach wyż­szych. W ich wyni­ku powo­ła­no na UMCS-ie Zakład Logo­pe­dii, a nie­ba­wem też Pody­plo­mo­we Stu­dium Logo­pe­dii, któ­re prze­ję­ło na sie­bie zada­nia kształ­ce­nia i dokształ­ca­nia logo­pe­dycz­ne­go, pro­wa­dzo­ne­go dotych­czas zarów­no przez Kate­drę Języ­ka Pol­skie­go wspól­nie z Cen­tral­nym Ośrod­kiem Meto­dycz­nym, na trzy­stop­nio­wych kur­sach dla nauczy­cie­li szkół spe­cjal­nych, jak i na stu­dium pobocz­nym dla peda­go­gów. Od tego pamięt­ne­go momen­tu, logo­pe­dia prze­szła z hob­by w praw­dzi­wie uko­cha­ną i wyróż­nio­ną przez Leona Kacz­mar­ka dzie­dzi­nę. Chcia­ła­bym tu pod­kre­ślić, że Stu­dium to, a tak­że powo­ła­ne w 1981 roku Pody­plo­mo­we Stu­dium Sur­do­lo­go­pe­dii oraz Stu­dium Logo­pe­dii Szkol­nej (od 1983 roku) wykształ­ci­ło wie­le poko­leń logo­pe­dów roz­lo­ko­wa­nych dziś po całej Pol­sce (a dodam, że i po świe­cie). U Nie­go dok­to­ry­zo­wa­li się mię­dzy inny­mi przed­wcze­śnie zmar­ły, świet­nie zapo­wia­da­ją­cy się, Józef Tade­usz Kania, a tak­że Michał Łesiów, Jerzy Bart­miń­ski, Józef Wierz­chow­ski, Anna Soł­ty­sCh­mie­lo­wicz, Elż­bie­ta Kiliń­ska-Ewer­tow­ska i Anna Kowal­ska.

Praca naukowa

Pra­ca nauko­wa Leona Kacz­mar­ka datu­je się od opra­co­wa­nia mono­gra­fii pt. “Nazwy geo­gra­ficz­ne powia­tu jaro­ciń­skie­go”, za któ­rą w 1934 roku został przez Uni­wer­sy­tet Poznań­ski odzna­czo­ny brą­zo­wym meda­lem. Ten kie­ru­nek badań ugrun­to­wa­ły i inne w tym okre­sie i póź­niej wyda­ne przez Nie­go pra­ce (np. “Urzę­do­we nazwy miej­sco­wo­ści i obiek­tów fizjo­gra­ficz­nych woje­wódz­twa lubel­skie­go”, “Nazwy topo­gra­ficz­ne Lubelsz­czy­zny (1961), “O przy­miot­ni­kach odmiej­sco­wych na Lubelsz­czyź­nie” (1966). Z okre­su przed­wo­jen­ne­go pocho­dzą roz­pra­wy, arty­ku­ły i recen­zje prac o pro­ble­ma­ty­ce gwa­ro­znaw­czej. Powyż­szą tema­ty­kę Leon Kacz­ma­rek z powo­dze­niem podej­mo­wał tak­że i po woj­nie. Jed­ną z naj­bar­dziej umi­ło­wa­nych dzie­dzin zain­te­re­so­wań Leona Kacz­mar­ka była jed­nak logo­pe­dia, dla któ­rej sta­rał się stwo­rzyć wszel­kie warun­ki jej zaist­nie­nia i roz­wo­ju. Jej teo­re­tycz­ne pod­sta­wy wyło­żył w wie­lu pra­cach, np. “O przed­mio­cie i zada­niach logo­pe­dii”, “Przed­miot logo­pe­dii”, “Model opie­ki logo­pe­dycz­nej” i wie­lu innych. Szcze­gól­ny akcent w dorob­ku nauko­wym auto­ra tak wie­lu prac poświę­co­nych logo­pe­dii, spo­czy­wa jed­nak na “mowie” – jako przed­mio­cie logo­pe­dii. Swe logo­pe­dycz­ne “cre­do” kształ­to­wa­nia mowy dziec­ka zawarł On w cie­szą­cej się do dziś ogrom­nym zain­te­re­so­wa­niem odbior­ców, pra­cy “Nasze dziec­ko uczy się mowy”, któ­ra docze­ka­ła się aż pię­ciu edy­cji. W dorob­ku nauko­wym Ojca pol­skiej logo­pe­dii nie zabra­kło tak­że prac na temat zabu­rzeń mowy i wytycz­nych do pra­cy z oso­ba­mi wyma­ga­ją­cy­mi bar­dzo pro­fe­sjo­nal­nej pomo­cy logo­pe­dycz­nej (np. nie­sły­szą­cy­mi).

Profesor jako człowiek

Przy oka­zji pre­zen­ta­cji wspa­nia­łej posta­ci Pro­fe­so­ra Leona Kacz­mar­ka war­to dodać, iż był czło­wie­kiem pra­wym, bar­dzo pra­co­wi­tym, odzna­cza­ją­cym się wyso­ką kul­tu­rą bycia spo­łecz­ne­go, solid­no­ścią w pra­cy zawo­do­wej, kre­atyw­no­ścią w dzia­łal­no­ści nauko­wej i spo­łecz­nej. Był czło­wie­kiem pogod­nym, uczyn­nym i zawsze życz­li­wie nasta­wio­nym wobec innych. Czę­sto sam ofia­ro­wy­wał swą pomoc oso­bom, któ­re tej pomo­cy potrze­bo­wa­ły. Jako nauczy­ciel i wycho­waw­ca kil­ku poko­leń logo­pe­dów, sza­no­wał uczu­cia i god­ność swych wycho­wan­ków. Dzię­ki swej wie­dzy, umie­jęt­no­ściom, zdol­no­ściom twór­czym i empa­tii zyskał sobie mia­no nie tyl­ko auto­ry­te­tu nauko­we­go, ale i moral­ne­go.

Leon Kacz­ma­rek cie­szył się powszech­nym sza­cun­kiem mło­dzie­ży aka­de­mic­kiej, stu­diu­ją­cych nauczy­cie­li, współ­pra­cow­ni­ków i wycho­wan­ków, wie­lo­ty­sięcz­nej bra­ci logo­pe­dycz­nej i gro­na wier­nych przy­ja­ciół. Wda­wał się nie­jed­no­krot­nie w roz­licz­ne dys­ku­sje spo­łecz­ne na temat kształ­tu współ­cze­snej edu­ka­cji i tera­pii logo­pe­dycz­nej osób nie­peł­no­spraw­nych, zwłasz­cza z upo­śle­dze­niem słu­chu i mowy. Zda­niem L. Kacz­mar­ka z funk­cjo­nu­ją­cych w Pol­sce form kształ­ce­nia spe­cjal­ne­go (w tym nie­sły­szą­cych i sła­bo sły­szą­cych) przy­szłość przed sobą ma jedy­nie wła­ści­wie poję­ta, dziś tak moc­no nagła­śnia­na, inte­gra­cja – oczy­wi­ście auten­tycz­na inte­gra­cja edu­ka­cyj­na. Jak potwier­dza­ją coraz licz­niej­sze przy­kła­dy, klu­czem i gwa­ran­cją jej powo­dze­nia jest z całą pew­no­ścią naby­ta mowa oraz dys­kret­nie sto­so­wa­na spe­cjal­na pomoc logo­pe­dycz­na i peda­go­gicz­na. Inte­gra­cja pozor­na zaś (w rze­czy­wi­sto­ści szkol­na izo­la­cja i segre­ga­cja) zda­niem Kacz­mar­ka pozo­sta­wia czło­wie­ka nie­sły­szą­ce­go (głu­che­go) same­mu sobie. W rezul­ta­cie uczeń nie­sły­szą­cy funk­cjo­nu­ją­cy w takim sys­te­mie, sła­bo przy­go­to­wa­ny do komu­ni­ko­wa­nia się ze swym oto­cze­niem, nie jest w sta­nie ze wzglę­du na trud­no­ści poro­zu­mie­wa­nia się języ­ko­we­go uczest­ni­czyć w pro­wa­dzo­nych w kla­sie zaję­ciach. Nale­ży prze­to z niej, jako przy­no­szą­cej nie­po­we­to­wa­ne szko­dy, bez­względ­nie zre­zy­gno­wać.

Odznaczenia

W tych kil­ku zda­niach nie da się zamknąć tak boga­te­go, dłu­gie­go i pięk­ne­go życia tego nie­zwy­kle aktyw­ne­go i pra­co­wi­te­go Czło­wie­ka, wszyst­kich Jego doko­nań, całej sfe­ry Jego dzia­łań zawo­do­wych, nauko­wych i spo­łecz­nych. O zna­cze­niu i ran­dze Jego osią­gnięć niech świad­czy boga­ty, liczą­cy oko­ło 200 prac, doro­bek nauko­wy oraz licz­ne odzna­cze­nia, jaki­mi był hono­ro­wa­ny, a były to: Zło­ty Krzyż Zasłu­gi (1946), Krzyż Kawa­ler­ski Orde­ru Odro­dze­nie Pol­ski (1958), Odzna­ka Tysiąc­le­cia Pań­stwa Pol­skie­go (1966), Krzyż Ofi­cer­ski Orde­ru Odro­dze­nia Pol­ski (1971), Medal Komi­sji Edu­ka­cji Naro­do­wej (1973), Medal Trzy­dzie­sto­le­cia Pol­ski Ludo­wej (1974), Krzyż Koman­dor­ski Orde­ru Odro­dze­nia Pol­ski (1984), Medal Czter­dzie­sto­le­cia Pol­ski Ludo­wej (1984), Zło­ta Odzna­ka Hono­ro­wa Pol­skie­go Związ­ku Głu­chych (1967), odzna­ka “Za zasłu­gi dla Lubelsz­czy­zny” (1969), Zło­ta Odzna­ka ZNP (1970), Odzna­ka Przy­ja­cie­la Dziec­ka (1973), Zło­ta Odzna­ka. Zasłu­żo­ne­go Dzia­ła­cza TPD (1974), medal “Za zasłu­gi dla roz­wo­ju Zie­mi Jaro­ciń­skiej” (1985). God­ny­mi odno­to­wa­nia są rów­nież licz­ne adre­sy, meda­le pamiąt­ko­we i nagro­dy, jaki­mi On – Pro­fe­sor Uni­wer­sy­te­tu Marii Curie-Skło­dow­skiej – był wie­le­kroć wyróż­nia­ny i nagra­dza­ny.

Innowator w skali świata

Leon Kacz­ma­rek był człon­kiem wie­lu towa­rzystw nauko­wych, takich jak: Pol­skie­go Towa­rzy­stwa Logo­pe­dycz­ne­go, Pol­skie­go Towa­rzy­stwa Języ­ko­znaw­cze­go, Poznań­skie­go Towa­rzy­stwa Przy­ja­ciół Nauk, Lubel­skie­go Towa­rzy­stwa Nauko­we­go, Pol­skie­go Towa­rzy­stwa Psy­cho­lo­gicz­ne­go, jak rów­nież komi­te­tów redak­cyj­nych cza­so­pism: “Glot­to­di­dac­ti­ca”, “Lin­gua Posna­nien­sis”, “Zeit­schrift fur Pho­ne­tik, Spra­chwis­sen­schaft und Kom­mu­ni­ka­tions­for­schung”. Reda­go­wa­ne przez Nie­go cza­so­pi­smo “Logo­pe­dia – Kul­tu­ra Żywe­go Sło­wa” w tych trud­nych cza­sach (zwłasz­cza lata sześć­dzie­sią­te – sie­dem­dzie­sią­te) dla roz­wo­ju pol­skiej nauki, przez wie­le lat peł­ni­ło funk­cję “wszech­ni­cy” i łącz­ni­ka nauko­we­go o cha­rak­te­rze i zasię­gu mię­dzy­na­ro­do­wym. Pismo to inte­gro­wa­ło spe­cja­li­stów w zakre­sie roz­wo­ju mowy i jej zabu­rzeń nie tyl­ko Pol­ski, ale też byłej Cze­cho­sło­wa­cji, byłe­go Związ­ku Radziec­kie­go, Rumu­nii, byłej Jugo­sła­wii, Nie­miec (wschod­nich i zachod­nich), Austrii, Wiel­kiej Bry­ta­nii, Fran­cji, Bel­gii, Holan­dii, Nor­we­gii, Sta­nów Zjed­no­czo­nych Ame­ry­ki, Kana­dy i Argen­ty­ny. Pro­wa­dzo­na za spra­wą pisma wymia­na publi­ka­cji przy­czy­ni­ła się w dużym stop­niu do roz­wo­ju logo­pe­dii w Pol­sce i nada­nia jej dzi­siej­sze­go roz­mia­ru, zna­cze­nia i kształ­tu.

Tekst opra­co­wa­ła: Elż­bie­ta Maria Min­cza­kie­wicz, Aka­de­mia Peda­go­gicz­na – Kra­ków